Polski Deutsch

Witamy

Double R Ranch (DRR), Ranczo Rzeczyca, powstaje od sierpnia 2009 roku, od daty zakupu przez nas starego gospodarstwa we wsi Rzeczyca, w województwie lubuskim, w Polsce. Po kilkunastu latach pobytu w Stanach Zjednoczonych postanowiliśmy powrócić do Polski i zdecydowaliśmy się przywieźć ze sobą nasze 12 koni. Po odbyciu miesięcznej kwarantanny w Teksasie, konie przyjechały do Polski pod koniec sierpnia 2009 roku – dokładnie miesiąc po naszym przylocie. Mieliśmy „aż” 30 dni na zakupienie posiadłości w Rzeczycy i przygotowanie pierwszych padoków i boksów dla naszych czworonogów. Może kiedyś o tym opowiemy więcej ...

Stado hodowlane DRR składa się z trzech ogierów i ośmiu klaczy rasy American Quarter Horse oraz jednej klaczy rasy American Paint Horse. Wszystkie konie zostały zakupione w USA i przyjechały z naszego ostatniego miejsca pobytu w Stanach Zjednoczonych - ze stanu Missouri.

Jesteśmy właścicielami nowej hodowli koni rasy American Quarter Horse w Polsce,  ale z końmi mamy do czynienia od czasów dzieciństwa. Oboje pasjonujemy się nimi od lat, co zaowocowało między innymi wyborem zawodu (oboje ukończyliśmy studia magisterskie na Wydziale Zootechnicznym Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu) i co najważniejsze stylu życia. Do momentu wyjazdu z Polski, nasze hodowlane i jeździeckie doświadczenia zdobywaliśmy, jednocześnie rozwijając pasję, w oparciu o konie rasy wielkopolskiej (dopiero zaczynano „dolewać” rasy zachodnie do polskich hodowli) i hucuły. Uwielbialiśmy hucuły za ich wszechstronność – do ideału brakowało nam trochę więcej wysokości w kłębie, wydajniejszego ruchu i mniej uporu, jakim potrafią się charakteryzować.

Dzięki wyjazdowi do Stanów Zjednoczonych, mieliśmy okazję poznać i pokochać konie rasy American Quarter Horse, które są nie tylko fantastycznymi końmi do pracy przy stadach bydła i na ranczo (stąd powstał cały sport i konkurencje w stylu jazdy western), ale także dzięki swojej psychice i predyspozycjach, powstałych na drodze wieloletniej selekcji użytkowej, doskonale sprawdzają się jako konie ogólnoużytkowe w pełnym tego słowa znaczeniu. Można je wykorzystywać i pod wierzch (dla nas przysłowiowe „jeepy”w klasie terenówek), i w hipoterapii, i zaprzęgowo, i jucznie – a wszystko wspólnie z rodziną. Ponadto to prawdziwi „twardziele” stworzeni przez surowy Dziki Zachód – są odważne, dzielne, bardzo opanowane i mało wymagające w utrzymaniu!

Chcemy propagować tę rasę koni w Polsce wszystkim jeźdźcom i miłośnikom koni, szczególnie poszukującym naturalnego i bezstresowego kontaktu z końmi, pragnącym cieszyć się użytkowaniem konia z całą rodziną, zarówno rekreacyjnie, jak i sportowo. 

Oczywiście zawodowców i pasjonatów, związanych z jazdą w stylu western lub hodowlą koni American Quarter Horse, zapraszamy do śledzenia naszej oferty stanówki i sprzedaży. Posiadany przez nas ogier Poco Mack Jock jest koniem w typie foundation (98.44%). To kalibrowy ogier, dość wysoki (157 cm w kłębie), doskonały w typie i do tego bardzo zrównoważony. Natomiast dwa młode ogiery: Poco Tona White i Poco King Tuff, pochodzą z dużej hodowli koni o rodowodach sięgających w linie ogierów Cutter Bill, Poco Bueno, Continental King i Jessie James, nastawionej na produkcję koni „working ranch” (więcej informacji na stronie „Konie” lub „Stanówka”). Nasze stado klaczy składa się z różnych linii hodowlanych – będziemy mogli zaoferować od nich potomstwo o predyspozycjach do dyscyplin cutting i reining, jak i konie wybitnie w typie „working ranch” lub bardziej predysponowane do „trail” i „western pleasure”. Podczas doboru koni do naszego stada braliśmy także pod uwagę (oczywiście nie decydująco) ich umaszczenie – cieszymy się, że będziemy mogli zaoferować do stanówki lub sprzedaży konie, nie tylko o różnych predyspozycjach użytkowych, ale także ciekawie umaszczone. Na ranczo mamy konie następujących maści: buckskin, cremello, dun, grullo, palomino, perlino, red dun, sorrel.

I jeszcze jedno – w Missourii Marcin odkrył w sobie następną pasję i talent – profesjonalnie naprawiał, restaurował i odnawiał siodła westernowe. Mało tego – nie tylko je naprawiał ale doradzał w kwestiach rozmiarów, dopasowania do konia, wykończeń itp. Aktualnie nie wiemy, czy znalazłby na to czas, ale przy okazji chętnie posłuży radą, a i może w drodze wyjątku poratuje w kłopocie.

Zainteresowanych zachęcamy do kontaktu

Agnieszka i Marcin Kłobuchowscy